|
:: kuleszablog
:: księga gości 2009 wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień luty styczeń 2008 grudzień Tagi administrator biedronka chiny ekologia galerianki gej gmo iti izrael krótki kwaśniewski lęk nóż play początek pomoc praca próby sieć skóra strach wolność wyrok zdarzenia ziemianin ziemniak zrozumienie środowisko świadomość życie
Tu też mnie można znaleźć: grono.net digart.pl Zaglądam: pussycat |
00:31:49 2009-09-14 Tczew 2009![]() Wreszcie wydarzyło się coś do opowiedzenia. Wyjechałem na warsztaty. Wiele się nauczyłem i nabyłem nowych umiejętności. Ale zacznę od początku... Pewnego pięknego dnia(28.08.09) wraz z kumplem wyjechaliśmy z Warszawy w celu złapania "stopa" do Gdańska. Po kilku minutach zatrzymał się całkiem niezły Mercedes z facetem w garniturze. Rafał jest prawnikiem. Mądry człowiek który, można powiedzieć, osiągnął w życiu wiele i pomimo tego jest człowiekiem o wielkim sercu. Jest też właścicielem przedszkola w Józefowie "Sternik". Pierwszą nauką jaką wyciągnąłem podczas wyprawy pochodzi od niego: Człowiek który myśli tylko o sobie oraz dąży tylko do materialnych rzeczy(żyje przy tym bezrefleksyjnie), nie dostrzega tego co piękne w życiu. To jak z tą świnią, która z powodu swojego twardego karku nie zobaczy gwiazd. Jechaliśmy jeszcze trzema innymi "stopami" a większość ludzi była ciekawa. Ale zbyt dużo działo się podczas całego pobytu, więc ograniczę się w pisaniu. Po dotarciu do Gdańska noc postanowiliśmy spędzić w klubie "Absynth"(z braku noclegu). Tam również poznaliśmy sporo osób. Około 4:30 postanowiliśmy pojechać do Sopotu, gdzie spędziliśmy wiele godzin na plaży(m.in. śpiąc). W Sopocie denerwował mnie ogrom reklam którymi jesteśmy atakowani na każdym kroku. Były one na barierkach, między latarniami na sznurkach... i nie sposób było się ich doliczyć. Dlaczego ktoś posiadający pieniądze, może decydować o tak wielu rzeczach, ja przecież nie chcę oglądać tego syfu w miejscach publicznych, za które płacimy z własnej kieszeni. Na domiar złego, gdy próbowaliśmy spać, ktoś rozstawił przy nas głośniki. To było kolejne wchodzenie w naszą prywatność, więc z kumplem przecięliśmy kabel od tego głośnika(kto tego nie popiera niech nie komentuje). Kolejnym celem był Tczew. Na miejscu, z racji tego że mieliśmy dużo czasu, pomogliśmy zakonnicy zanieść kwiaty na cmentarz. Ona opowiedziała nam trochę o mieście i pogawędziła z nami miło. Po spotkaniu z nią zaszliśmy do Muzeum, w którym odbywała się akurat uroczystość ku czci Grzegorza Ciechowskiego. Pewnie zastanawiacie się skąd Tczew na mojej mapie i co to były za warsztaty. Tczew, ponieważ jak co roku odbywa się tam Międzynarodowy Festiwal "Zdarzenia" a warsztaty były szczudlarskie. Drugiego dnia zaczęła się nauka, szła mi ona ciężko. A z racji lęku wysokości ciężko było mi poczuć się na nich pewnie. Ale potrafię być uparty, bo pomimo kilku upadków podnosiłem się dalej, przełamywałem strach i próbowałem. Powiem Wam, że gdy się czegoś chce, to strach i zmęczenie nie może w tym przeszkodzić. Trzeba iść za marzeniami, a nie słabościami. Ogólnie nie byłoby to takie ciekawe gdyby ten wyjazd polegał tylko na szczudłach. Tak naprawdę okazało się że umiejętność chodzenia na nich stała się podrzędną rzeczą. Bo z całych warsztatów wyciągnąłem nauki znacznie cenniejsze. Nie wszystko jestem w stanie przekazać, bo niektóre rzeczy po prostu czuję i wiem że zmieniły coś we mnie. To były dla mnie osobiste doświadczenia które ciężko jest wytłumaczyć. Jednak to co się uda, to się postaram. Najwięcej nauczyłem się od osoby prowadzącej nasze zajęcia: Wiktora Malinowskiego. Bo poza tym, że uczył nas "używania ciała" to otworzył mi myślenie na pewne sprawy. Sama parada, która odbyła się przedostatniego dnia okazała się ciekawym doświadczeniem. Idąc przez miasto w milczeniu i w towarzystwie "niedostępnych" kobiet oraz śpiewu ptaków, nie zwracając uwagi na ludzi, można poczuć się niesamowicie. Bardzo chciałbym umieć przekazać to co przeżyłem i czego się nauczyłem. Ale chyba nie potrafię. Może jak coś przyjdzie mi do głowy to będę edytował tę notkę. Dziękuję wszystkim poznanym ludziom z którymi dobrze spędziłem czas i od których mogłem się czegoś nauczyć. Tagi: tczew, festiwal, zdarzenia, papier, szczudła
skomentuj (4) 00:03:04 2009-08-28 ŚwiatełkoNie wiem czy wiecie, ale niebawem wejdzie w życie ustawa zakazująca sprzedaży „zwykłych” żarówek 100 watowych i stopniowo coraz niższych. Wszystko na rzecz lobby producentów świetlówek kompaktowych(czytaj: żarówki energooszczędne). Jadąc dzisiaj autobusem, przez ramię jakiejś pani wyczytałem fragment artykułu w „Metrze” w którym było napisane że już teraz ciężko jest dostać „setki”. No i nie wiem jak Wy, ale trochę się zainteresowałem tematem tych żarówek. Wyczytałem że one wcale nie są takie opłacalne w domach jak zwykłe. Nie będę tutaj się rozpisywał na ten temat bo nie chcę uchodzić za fachowca, a powielać tekstów z for internetowych nie mam zamiaru. Mogę jedynie powiedzieć, że nie podoba mi się odbiór wolności. Przecież skoro ja chcę płacić więcej za prąd, to już moja sprawa. Wiem że można to podważyć tym, że chodzi o ekologię, ochronę środowiska itd. Ale trzeba wziąć pod uwagę, iż nie wszyscy naukowcy z tym się zgadzają(a raczej pseudonaukowcy się z tym zgadzają). No dobrze. Pomińmy to, że nie wierzę „Grinpisom” i innym Zielonym potworkom. Pomyślmy teraz o czymś ważniejszym, a mianowicie o zdrowiu. Jeszcze niedawno pracowałem w firmie, gdzie całe dnie spędzało się przy sztucznym oświetleniu(ale w jakiej firmie jest inaczej). Za każdym razem kiedy wychodziłem z pracy dziwiło mnie to, że zaczynam widzieć coraz gorzej. Poszedłem do okulisty i nie wykazał on żadnej wady ani uszkodzenia. Ale odkąd tam nie pracuję, wzrok mi się polepszył. A przecież nadal większość czasu spędzam przy sztucznym oświetleniu. Winne okazało się światło. W pracy pochodziło ono ze świetlówek, a teraz przesiaduję w tym ze zwykłych żarówek. Po pierwszym wzrok mi się męczył dużo szybciej i widziałem coraz gorzej a po „przestawieniu się” na te drugie, mam lepszy wzrok i mniej zmęczone oczy. Niedawno nawet byłem na pewnej konferencji w pomieszczeniu oświetlanym oczywiście „ekologicznie” i efekt był podobny.
Nie trzeba być prorokiem, żeby wiedzieć iż nasza wolność stopniowo i ledwo zauważalnie będzie coraz bardziej ograniczana...
...chyba że coś z tym zrobimy.
Tagi: oświetlenie, żarówki, świetlówki
skomentuj (0) 21:08:07 2009-08-12 Linki
Czasem zdarza mi się zamieszczać na blogu linki do różnych artykułów, filmów itd.
Staram się przy tym nie pisać zbyt dużego komentarza, bo jest on po prostu zbyteczny(w końcu po to daję odnośniki do stron) Nie zawsze mam potrzebę dodawania czegoś od siebie, a dla Was jest to mniej literek na monitorach. Więc proszę o wyrozumiałość względem mojej częstej ubogości tekstu. A oto link na dzisiaj :)
http://www.rp.pl/artykul/9158,348102.html
Tagi: wildstein, ekologia, gmo, żywność, zdrowa
skomentuj (12) 13:35:11 2009-08-08 Cenzura
Oto jak działa "wolność słowa" w demokratycznym i próbującym nadążyć za zachodem państwie.
http://mamproces.pl/?page_id=249 Cenzura w ładnym papierku. Takie sytuacje utwierdzają mnie tylko w moich poglądach i potwierdzają teorie których się trzymam. Tagi: wolność, słowa, proces, najfeld, cenzura, joanna
skomentuj (4) 14:30:20 2009-07-19 Globalne Ocieplenie
Polecam obejrzeć film, który przedstawia inną stronę i odmienne informacje niż te, którymi jesteśmy zasypywani.
http://www.youtube.com/watch?v=BbWCdP2MNhQ Tagi: ekologia, ocieplenie, apel, afryka, środowisko, ostrzeżenie, globalne
skomentuj (12) 19:22:13 2009-07-16 A mi akurat "padł"...
Jeden dzień bez komórki
Czy współczesny człowiek jest niewolnikiem telefonu komórkowego? Co by było, gdyby Twoja komórka na jeden dzień "padła" zupełnie? Straciłbyś kontakt ze światem, a może byłby to najszczęśliwszy dzień Twojego życia, bez zalewu telefonów i sms-ów? O komórkach czytaj też na blog.onet.pl i ludzie.onet.pl. Miałem się zabrać za ten temat, ale mi przeszło. Jednak, gdy po tradycyjnym już dla mnie podrzucaniu swoją "cegłówką". I na szczęście mniej tradycyjnym, ale niestety dość częstym(i niefortunnym tym razem) awaryjnym lądowaniu aparatu na ziemi straciłem swój sprzęt, postanowiłem zabrać głos w debacie blogowej. ...zepsuł się mój "komórek"... A ja chciałem napisać że bez komórki da się żyć. Że bywały dni kiedy ją wyłączałem celowo. Że tak naprawdę jej brak to nie tragedia... No i co? No i już drugi dzień nie wiem czy dostałem jakiegoś smsa, czy ktoś dzwonił itd. I w sumie nie jest mi z tym źle. Nie śpieszę się z kupnem nowego nosiciela karty SIM. Raz, że nie chce mi się. Dwa, ciekawie czasem "skosztować" życia bez tego typu urządzeń, odpocząć i zobaczyć jak to jest. A nuż przyjdzie komuś na myśl, żeby sięgnąć pamięcią jak to było jeszcze kilka lat temu, gdy o komórce nikt nawet nie słyszał. Długość funkcjonowania tego wynalazku w społeczeństwie nie trwa nawet 1% istnienia ludzkiej cywilizacji. A mimo to, brak posiadania telefonu w dzisiejszych czasach prawie w ogóle nie jest spotykany. Tagi: telefon, komórka, gsm
skomentuj (5) 23:33:12 2009-07-08 Galerianki
Polecam film, który można obejrzeć pod tym adresem:
http://www.youtube.com/watch?v=l92ok_SHxsQ&feature=channel Uważam że jest dość naiwny i nie sądzę, że dobrze oddaje realizm, a jego końcówkę mogliby skrócić o niepotrzebny wątek. Ale myślę, że i tak warto zobaczyć. Zaś podoba mi się sposób przedstawienia rodziny. Obojętności matki i siostry, niezaradności ojca i jego nieumiejętności podejścia do pewnych spraw. Niestety w ten realizm już wierzę. Najgorsze i najbardziej bolesne jest to, że zjawisko prostytucji wśród dzieciaków jest w Polsce prawdziwe. Nie ważne czy w filmie dobrze przedstawiony jest sposób ubierania i styl tego typu dziewczyn. Taki problem istnieje i tego faktu nie podważymy. Tu się kłania skurwysyństwo mass mediów i głupota/obojętnośc rodziców o której już wspominałem w innej notce. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego ludzie się sprzedają. Ale jeszcze bardziej nie pojmuję "klientów" i ich bydlactwa oraz egoizmu opiekunów. Nie wiem jak Wy, ale ja się z takim stanem rzeczy nie godzę. I zamiast robić się smutnym na kilka minut po obejrzeniu filmiku a później wrócić do swoich spraw, wolę stać się aktywnym przeciwnikiem takich zjawisk. Nie wiem jeszcze w jaki sposób coś zmienić. Ale wolę najmniej efektywną aktywność od jakiejkolwiek bierności. Tagi: aktywność, prostytucja, youtube, zjawisko, klient, galerianki, bierność, mass media
skomentuj (27) |